30 września 2014

ZNISZCZ TEN DZIENNIK / wreck this journal


Czy wy też czasem czujecie, że wasza głowa jest pełna czegoś, ale nie umiecie tego w żaden sposób wyrazić?

Ja odczuwam to cały czas. Moją kreatywność można byłoby uosobić jako nieobliczalną i złośliwą. Dusi w sobie tyle pomysłów i motywacji,  ale nie chce tego wypuścić na światło dzienne. Kiedy jednak coś pstryknie, wybucha na tak wielką skalę, że chciałabym móc robić piętnaście rzeczy naraz. Do tej pory nie mogłam sobie znaleźć upustu mojej ekspresji na co dzień, aż trafiłam na ZNISZCZ TEN DZIENNIK. Dotychczas stroniłam od nawiązywania współprac blogowych, czekając własnie na taką okazję. Już kilka miesięcy temu trafiłam na Wreck This Journal, oryginalną wersję dziennika. Wtedy był jednak u nas ciężko dostępny. Z pojawieniem się polskiej wersji pojawiła się u mnie pewność, że to coś dla mnie. Jestem osobą twórczą, ale boję się ryzykować i podejmować spontaniczne decyzje. To cudeńko pomoże mi się otworzyć i da miejsce dla mojego niezdefiniowanego poczucia chęci zrobienia czegoś. Poza tym nie oszukujmy się, mam w sobie wewnętrznego przedszkolaka, który aż piszczy ze szczęścia na myśl, o destrukcyjnej twórczości.
Potargaj, ugryź, zdeptaj, poplam, narysuj, wypełnij, WYKAŻ SIĘ KREATYWNOŚCIĄ. Na każdej stronie kryje się zadanie, jak na przykład.. Zaprezentuję wam w następnym poście z serii ZTD. Z chęcią podzielę się z wami częścią mojej wyobraźni i uchylę rąbka tego, co znajduje się w mojej główce.






Zapraszam na stronę ZNISZCZ TEN DZIENNIK oraz ich fanpage, gdzie możecie znaleźć wiele inspiracji. Polecam zakup dziennika każdej osobie, która lubi wyrażać się w plastyczny sposób. Twórzcie niszcząc, niszczcie tworząc!

43 komentarze:

  1. cudowny pomysł, mam ten sam problem co Ty i chyba kupię ZTD! ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, aż dziwne, ale sama jestem taka jak Ty.. Nie potrafię pokazać tego co umiem, a bardzo bym chciała.. Chyba się skuszę na tą książkę.. Super ;) dodaje do listy moich ulubionych blogów ! <3


    http://naataliiiiaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega jest! Widziałam jego pierwszą wersje, ale był mega drogi jak na dziennik do zniszczenia bo około 100zł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej się cieszę, że cierpliwie poczekałam i dostałam w prezencie! :)

      Usuń
  4. Ten dziennik bardzo mnie kusi :) Możliwe, że niedługo zerknę na niego w Empiku!

    OdpowiedzUsuń
  5. nie moge sie doczekac co nam pokazesz i tam wyczarujesz <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł! Chyba sama sobie coś takiego sprawię :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Z początku myślałam, że to zwykły dziennik, ale po przeczytaniu kilkunastu wpisów już wiem, że jest to coś zupełnie nowego, czego jeszcze nigdzie nie bylo :)

    polinska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Efekty zabawy z Wreck This Journal bywają zaskakujące i inspirujące, super sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurcze nigdy o czymś takim nie słyszałam, zaraz lecę popatrzeć na ich stronę i fanpage ;D
    http://anettexstuff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. oho, chcę więcej, czekam na kolejną notkę!

    OdpowiedzUsuń
  11. To zdecydowanie dla kreatywnych osób! Dobra sprawa taki "dziennik", rozwija wyobraźnię ;) pozdrawiam, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialny pomysł na prezent! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojeej, mega ciekawa opcja z tym dziennikiem! : ) Muszę go dokładnie obejrzeć w Empiku i może sobie sprawię takie cudeńko! : )

    http://robertakaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie go niedawno kupiłam ;))
    jest genialny! :D

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Z niecierpliwością czekam na to, co pokażesz! Jestem strasznie ciekawa :) Świetny pomysł z tym dziennikiem, genialny pomysł na prezent dla takiej osoby jak moja siostra :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zastanawiam się nad kupnem. Świetna estetyka zdjęć <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. gdzie dorwalas wersje po angielsku jesli mozna wiedziec?

      Usuń
  18. Hmmmm, ciekawy ten dziennik. Nie słyszałam o nim wcześniej. Chyba jestem jednak za stara, by go kupić, chociaz bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  19. Widziałam wersję oryginalną tego dziennika. Cieszę się, że przygotowano już polki odpowiednik :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak miło mi to słyszeć!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś zastanawiałam się nad kupnem tego dziennika w wersji angielskiej, nie miałam pojęcia że pojawiło się już polskie wydanie, super! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Genialny :p Chyba się w niego zaopatrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam angielską wersję ale niestety wylądowała w śmietniku, bo zalęgły się robaki. Szkoda, że tak późno wydali polską wersję, mam nadzieje, że inne książki Keri Smith również przetłumaczą.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja ostatnio usłyszałam,że można dostać go w Empiku i mam nadzieję,ze niebawem wejdę w jego posiadanie,bo już tyle na czytałam sie na ten temat,że poprostu mam mega ochotę mieć taki dziennik i robić z nim co tylko chcę,to daje mega radość ! <3

    OdpowiedzUsuń
  25. świetny pomysł na wyrażanie swoich emocji.
    jestem zachwycona Twoim blogiem - estetyką i pomysłowością. Obserwuję, bo takie blogi teraz często się nie zdarzają.
    I dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zastanawiam się nad zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pierwszy raz widzę ten dziennik w wersji polskiej :> Kiedyś chciałam go kupić jak jeszcze był po angielsku, ale się nie skusiłam, bo jakoś nie wierzyłam w swój talent i kreatywność..

    OdpowiedzUsuń
  28. świetnie ktoś to wymyślił :) myślę, że dużo ludzi ma problem z wyrażeniem siebie i tego co w nas siedzi,
    Jeśli chodzi o zdjęcia, to tak naprawdę robię niewiele czyli- zwiększenie odrobinę jasności ,zmniejszenie kontrastu i w zależności od klimatu zdjęcia, zmniejszam lub zwiększam nasycenie, to tyle!
    +dziękuje, że mnie odwiedziłaś, bo jest tu u Ciebie doprawdy cudownie, będę wracać :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Ostatnimi czasy stało się to bardzo popularne, jednak ja do końca nie jestem przekonana. Chyba byłoby mi szkoda pieniędzy na coś, co mogę wykonać sama :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wygląda świetnie, mam nadzieję, że dodasz z nim jeszcze jakiegoś posta, bo jestem strasznie ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dalej zbytnio nie rozumiem o co z tym dziennikiem chodzi natomiast Twój post jakoś mnie podkusił, żeby go zakupić. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję. :)
    Poza tym Twój blog mnie zauroczył. Prostota, ale jak świetnie wygląda!
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Chciałam ostatnio kupić tą polską wersję w Empiku, ale już jej nie mieli. :(

    OdpowiedzUsuń
  33. od dawna zastanawiam się nad kupnem i powoli się przymierzam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Za 5 dni mam urodziny, więc zażyczę sobie to oto właśnie cudo. :)
    http://kajutekun-bloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. zachęciłaś mnie do kupna!
    Świtny post!
    olaniezgoda@blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam wersję po angielsku. Przyznam, że niektóre zadania mi się nie podobają, ale pomysł na książkę dobry!

    OdpowiedzUsuń